Słowa, które wyrywają serce

Natknąłem się na profilu facebookowym Pani Hani Grunwald, na tekst który wyrywa serce i który czytając trudno powstrzymać łzy. Ten tekst jest krzykiem rozpaczy i pokazuje wprost jak czują się ludzie, którzy mają inne zdanie niż pani burmistrz. Przeczytajcie do czego jest zdolna pani burmistrz i jak potrafi zmienić czyjeś życie w piekło.

„Czym sobie na to zasłużyłam?
Kochani sąsiedzi, znajomi, współmieszkańcy. Zwracam się do Was z prośbą o sąd nade mną. O wydanie wyroku, dotyczącego przestępstwa, które zdaniem miłościwie nam panującej pani Burmistrz, popełniłam. O ocenę, jak bardzo moje przestępstwo wpłynęło na jakość życia mieszkańców tej Gminy. Jakie niepowetowane straty poniosła Biała Piska z mojego powodu. Na jaką karę zasłużyłam za swoją winę.
Kochani moi, wszyscy wiecie czego dotyczy czyn haniebny, którego się dopuściliśmy wespół z moim ś.p. Mężem. Jeżeli nie wiecie, to Wam powiem: mieliśmy czelność, od 1984r., uprawiać kawałek ziemi, obok naszego domu, o powierzchni 216m (wcześniej, od 1956r, ten skrawek ziemi uprawiali Rodzice mojego męża). Dbaliśmy o ten ogródek, jak o najcenniejszy skarb, bo tym on dla nas był. W ciągu 64 lat uprawiania warzywek i kwiatuszków, wypieściliśmy własnymi rękami każdą grudkę tego najukochańszego dla nas miejsca. Ogródek ten, był szczególnie drogi dla mojego nieodżałowanego Zdzisia. Spędzał w nim każdą wolną chwilę. Bywało, że znikał z domu rano i wracał późnym wieczorem, zmęczony, ale szczęśliwy. Nawet gdy zachorował, ostatkiem sił wyrywał chwasty, podlewał grządki, rozmawiał z roślinkami. Kiedy robiłam mu wymówki, mawiał: „kocham to nasze zielone królestwo, bez niego nie ma dla mnie życia, bez niego bym umarł”. W każde narodowe święto, nad Jego wypielęgnowanym ogródkiem, dumnie powiewała biało – czerwona flaga, bo to była jego Mała Ojczyzna i jego cały Świat.


Zdzisiu, już nie mamy ogródeczka, ktoś nam go odebrał. Nasz kawałek szczęścia, bardziej potrzebny jest pani Burmistrz naszej ukochanej Gminy, ale nie mogę Ci powiedzieć, do czego, bo tego mi nie powiedziała. Nie powiedziała mi, co takiego ważnego ma powstać w tym miejscu, że stało się ono dla niej tak niezbędne. Kochanie, właśnie wyrwano mi kawałek serca. Obiecałam Ci, że będę o Twoje ukochane miejsce na Ziemi dbać. Chciałam spełnić Twoje marzenia, uczcić rocznicę Twojej śmierci i odnowić naszą starą altankę, żebyś był zadowolony, żeby zrobić Ci prezent. Poświęciłam na to wszystkie nasze oszczędności i siły, ale niestety, dzięki „dobroci” pani Burmistrz, nie mamy już, ani ogródeczka, ani oszczędności. A Ty, Zdzisiu, tak lubiłeś tę kobietę, Burmistrz naszej Gminy. Nie dałeś na nią powiedzieć złego słowa. Mówiłam Ci, że nie zawahała by się ani sekundy, aby Cię skrzywdzić. I miałam rację, bo jednym podpisem przekreśliła wszystko, nad czym pracowałeś przez całe swoje życie. Dziękuję Bogu, że odszedłeś, zanim Ci odebrała tę cząstkę Ciebie, bo nie mogłabym patrzeć jak pęka Ci serce, nie zniosłabym Twojej rozpaczy. Ja jestem zrozpaczona, a Ty byłbyś stukrotnie bardziej.
Przez ponad pół wieku uprawialiśmy tę ziemię, gdy nagle, ten niewielki skrawek, zaczął stanowić dla Gminy tak cenną własność, że burmistrz Sokołowska postanowiła mi go odebrać. Nie wezwała do uregulowania prawnego, po prostu powiedziała mi: won. Dała mi na to14 dni, albo odbierze mi ogródek siłą (pisma podpisane przez burmistrz Sokołowską, można zobaczyć, mogę chętnym pokazać)! Nie poczekała nawet do jesieni, abym mogła zebrać zasiane warzywa! Cóż złego uczyniły jej te moje roślinki, które nie pielęgnowane umrą w ciągu kilku dni? A może czeka już ktoś, komu pani Burmistrz obiecała ten wypielęgnowany, skropiony potem mojego ś.p. Zdziśka, kawałek ziemi? A może wkrótce to ukochane poletko będzie wyglądało tak, jak byłe ogródki warzywne przy mającej powstać ulicy Prusa? Ponad dwumetrowe chwasty i trawa, od lat nie widziały kosy. Oset rozsiewa się po całej Gminie. Zapraszam tam na spacer! Taką mam przerażającą wizję mojego królestwa w niedalekiej przyszłości.
Pani Burmistrz, dlaczego pani mnie tak skrzywdziła? To prawda, nie jestem pani zwolenniczką, ale przecież nigdy tego nie ukrywałam, przecież nie wszyscy muszą panią kochać. Krytykowałam pani działania, ale zawsze szczerze do bólu i pod własnym nazwiskiem. Nigdy przeciwko pani skrycie nie knułam. Wolała by pani, żebym pluła jadem z fałszywego profilu? Takich ludzi pani ceni? Takich ludzi pani darzy szacunkiem? Czy jest pani dumna, że skopała pani starą kobietę? Że wymierzyła mi pani krwawy policzek? Nie, pani nie dała mi w twarz otwartą dłonią, pani brutalnie przyłożyła mi w twarz dłonią złożoną w pięść! Tak bardzo zabolało panią kilka słów krytyki? Jest pani Burmistrzem i powinna być pani na to przygotowana. Tymczasem wprowadziła pani rządy tyrana i autokraty. Poniewiera pani ludźmi i depcze święte prawa demokracji, o czym może świadczyć chociażby nawoływanie do bojkotu Referendum. Pani rozkazuje, zamiast współpracować. Traktuje nas pani jak półgłówków, tym bardziej infantylnych, im bardziej nie poddajemy się pani generalskiej postawie. Czy pani ma sumienie? Czy pani czerpie siłę i szczęście z ludzkich łez? Czy może pani poszczycić się uczuciami innymi, jak tylko nienawiść i pogarda do mieszkańców tej Gminy? Swoich antagonistów pani zna, bo mają odwagę powiedzieć pani co im się nie podoba, pod własnym nazwiskiem. Może pani to powiedzieć o ludziach pani oddanych? Że są szczerzy? To gdzie oni są, bo oprócz niewielkiej garstki, jakoś trudno dostrzec pani zwolenników? Wszyscy lżą i urągają bliźnim z fałszywych kont? Tak, tak właśnie zachowują się pani przyjaciele. I proszę mi wierzyć, nie są trudni do rozszyfrowania.
Nasuwa mi się jeszcze jedna refleksja: większość z nas mieszka w tej Gminie od urodzenia. Znamy się jak przysłowiowe łyse konie i wiemy o sobie niemalże wszystko. Połowa mieszkańców jest ze sobą spokrewniona. Jeszcze półtora roku temu, żyliśmy w przyjaźni i poszanowaniu drugiego człowieka. Kim jest kobieta, której zaufała ponad połowa z nas, a która tak nas skłóciła, która tak bardzo nas poniża i tak nami gardzi, która na każdym kroku demonstruje nam swoją wyższość, dla której jesteśmy plewami i miernotami, która wyrobiła nam na wskroś negatywną opinię w mediach? Czy ona jest jedną z nas? Czy potraficie odpowiedzieć na to pytanie? Co o niej wiecie? Znacie ją? Znacie jej rodzinę? Znacie jej rodziców? A może wiecie, czy posiada rodzeństwo? Może ktoś zna jej krewnych (poza mężem i dziećmi)? Może wiecie gdzie była w okresie między wyborami 2014 -2018. Widział ją ktoś w naszej Gminie? Wzięła udział chociaż w jednej gminnej imprezie? Gdzie robiła zakupy? Czy w sklepach w naszej Gminie, do czego teraz tak bardzo zachęca, ale czy sama siebie też do tego zachęciła? Czy łamała się z nami opłatkiem na spotkaniach wigilijnych? Czy spotykała się z nami na dorocznych Dożynkach? Czy poziom nauczania w szkołach naszej Gminy, którą tak kocha, był wystarczająco dobry dla jej synów, czy jednak wyżej ceniła powiat. Dlaczego w żadnych wyborach nie startowała też na radną (tak jak to zrobił pan Marcin Siejk), skoro tak bardzo zależy jej na naszym dobru. Czy, tak „imprezowa” i medialna teraz, znana była z tego też wcześniej? Odpowiedzcie sobie, proszę, na te pytania. I nagle, ta pani, pojawia się znikąd, trzy miesiące przed Wyborami, z głośnym krzykiem: kocham Was, chcę być Waszym burmistrzem, pomogę wam, urządzę Wam raj na Ziemi, tylko mnie wybierzcie!. Wybraliśmy. A teraz okazuje się, że jednak nas nie kocha, że chciała tylko, za wszelką cenę zdobyć stanowisko burmistrza. Już wiemy po co.
Kochani , czy już osądziliście mój haniebny czyn i mnie, Hannę Grunwald, która go przez 36 lat popełniała? Jeśli nie, to pozwolę sobie jeszcze parę słów dodać. Znacie mnie od zawsze i wiecie, że od zawsze brałam czynny udział w życiu społecznym i kulturalnym tej Gminy. Czy ja kiedykolwiek, komukolwiek odmówiłam pomocy? Czy odprawiłam z kwitkiem, gdy ktoś się do mnie zwrócił. Czy nie mówiono: gdzie diabeł nie może, to Hankę pośle? Pomagałam? Ilu ludziom pomogłam jako radna? Pani radna Albińska, pamięta pani, w czym pomogłam pani? Czy mogłaby pani wjechać dziś na swoją posesję bez mojej pomocy? Pani dyrektor kultury, jaki pani ma powód do nienawiści? Czy wyrządziłam pani jakąś krzywdę? Czy nie pomagałam pani w organizowaniu niezliczonej ilości imprez? Czy usłyszała pani kiedykolwiek ode mnie jakieś złe słowo? Na który odcisk nadepnęłam pani, Marto Zysk? Za co pani mnie nienawidzi? Bo nie jestem tak fałszywa jak pani? Bo brzydzi się pani szczerością? Za co pani tak bardzo nienawidzi mieszkańców tej Gminy? Wszyscy uderzcie się w piersi i odpowiedzcie sobie na te pytania.
Kochani, pomagałam, bo zależało mi na szczęściu i dobru moich sąsiadów, znajomych i ludzi mniej mi znanych, ale stąd. Nie oczekiwałam i nie oczekuję wdzięczności, ale odrobiny szacunku, tak. Dziś pani radna Albińska przechodząc obok, nie poznaje mnie. Choć sama, jako policjantka, zachowuje się co najmniej nieprzyzwoicie, demonstrując poglądy antydemokratyczne, wywieszając baner o kompromitującej treści na swoim domu, naprzeciwko moich okien. Pani Zysk lży mnie na Facebooku, potępiając za czyn haniebny, który popełniłam, uprawiając kawałek gminnej ziemi (Jest jeszcze ktoś, kogo ta pani nie opluła?). Zrobiono ze mnie przestępcę godnego najwyższej kary! Jesteście z siebie dumni? Przejrzyjcie w lustrze. Kogo tam widzicie?
Mam jednak to szczęście, że jest jeszcze ogromna rzesza ludzi, którzy mnie wspierają. Na Was liczę kochani. Wy nie zapomnieliście. I dzisiaj, to ja Was potrzebuję. Dla nas wszystkich i dla pamięci o moim ukochanym Mężu. Dziś ja Was proszę o wsparcie. Nie musicie jednak dzwonić i mnie pocieszać. Możecie zrobić dla mnie i dla siebie o wiele więcej. 19 lipca pomóżcie mi podziękować pani dobrodziejce Burmistrz za wszystko. Bo jutro to każdy z Was może znaleźć się w takiej sytuacji jak ja. Wystarczy, że popełnicie drobny błąd, powiecie coś, co się komuś nie spodoba, a miłościwie nam panująca, w asyście swojej świty, już znajdzie na Was haka. Bo jesteście dla niej tylko miernotami i plewami (już o te, jakże lekceważące i obraźliwe nazwy, zatroszczyła się sama pani dyrektor od kultury, której płacimy za to, z naszych podatków) I będzie niszczyć wszystkich, nawet swoich sojuszników, wystarczy, że zaczną mieć swoje zdanie, bo to jej sposób na rządzenie, (proszę nie mylić z zarządzaniem). Przykładem niech będzie pani radna, Iwonka Piechowska, która została poddana niewyobrażalnym wręcz dla normalnego człowieka szykanom i prześladowaniu, brutalnym atakom na nią, na jej życie prywatne, na Rodzinę i haniebnemu szantażowi, bo miała czelność wyrazić swoje zdanie, którego pani Burmistrz nie podzielała. Wszyscy o tym wiecie! Chcecie tego dla siebie? Chcecie tego dla swoich bliskich? Chcecie tego dla swoich znajomych? Jestem przekonana, że nie chcecie, ale drżycie ze strachu. Boicie się teraz, ale zrozumcie, że nie idąc na Referendum będziecie drżeć ze strachu jeszcze przez trzy i pół roku!. I im bardziej będziecie się bać, tym silniejsza będzie ta kobieta, burmistrz Gminy, bo ona czerpie siłę z Waszego strachu. Wystarczy, że narazisz się złośliwemu sąsiadowi, ten zrobi na ciebie donos i poległeś. Tego chcecie? Nie? To pofatygujcie się 19 lipca do urn! Nie idąc na Referendum, dajecie pani Burmistrz swoje przyzwolenie do takich działań, do niszczenia nas, mieszkańców, do traktowania nas jak podległych niewolników. I jeszcze jedno: Burmistrz Gminy Biała Piska, zamiast merytorycznej wypowiedzi, podnosi głos na sesji! Na Radnych, na skrzywdzonych przez siebie mieszkańców! I ten zimny, władczy, nie tolerujący sprzeciwu ton niepodzielnie panującej królowej. Tego jeszcze nie było. Wszyscy słyszeliście! Oceńcie, czy to jest zachowanie godne osoby na najwyższym stanowisku w naszej Gminie. I oceńcie też mnie. Czy mój czyn jest tak bardzo godny potępienia? Czy pani Burmistrz postąpiła wobec mnie uczciwie?
Kochani moi, dziewiętnastego lipca możemy znaleźć się w lepszym świecie. Możemy zacząć nowe życie, przyjazne i bez nienawiści. Zdecydujcie, czy warto.
A pani Burmistrz obiecuję, będę walczyć o ten skrawek mojego życia, o tę cząstkę mojego serca do końca moich dni, przez pamięć do mojego drogiego Męża. Obnażę wszędzie pani okrucieństwo i bezwzględność. I wierzę, jeszcze wierzę, że Wy, drodzy współmieszkańcy, przez pamięć o niedalekich, wspaniałych czasach, wspólnocie i przyjaźni, jaka między nami panowała, Wy mi w tym pomożecie.


Dziękuję, że zechcieliście mnie wysłuchać. Kocham Was. Wasza Hania.”

5 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
19 lipca pomagam Hani

Tego nie da się czytać bez łez 😭 Święta racja, to może spotkać każdego. Haniu, pomogę Ci, Idę na Referendum. Niewielu może powiedzieć, że zrobiło dla tej Gminy więcej niż ty. Faktem jest też że nikt nie zasłużył na takie traktowanie 😠

Kuleczka

Trzeba ratować naszą gminę!

Radysy

Zmienię trochę temat, ale to się dzieje teraz! W ostatnim czasie na terenie miasta i gminy pojawiło się znaczna ilość bezpańskich psów! Kto ma się nimi zająć? Kto ma je odławiać? Każdy wie jaka jest sytuacja w Radysach ale czy przez te ponad trzy tygodnie Urząd nie znalazł jakiejś alternatywy? Na wsiach bezpańskie psy zabijają kury, kaczki,gęsi. Kto jest winien tej sytuacji? Mieszkaniec, bo za słabo ogrodził własną hodowle drobiu czy gmina bo powinna sprawować pieczę nad bezdomnymi psami? Mamy kryzys w tym temacie. Może zebranie sztabu kryzysowego rozwiązało by problem. Z prywatnej posesji to wiadomo jak pieski zabrać tylko z gminnych dróg i terenów to nie wiadomo pod który artykuł to przypiąć. Strach dzieci wypuści na plac zabaw, ba strach nawet przebywać na własnej posesji bo wystarczy zapomnieć… Czytaj więcej »

ilona

przed referendum interesuje mnie czy Pani Burmistrz zajełą się tym czego dowiedziała się od reportera Interwencji?! czy nadal Pani nic nie wie??

19 lipca podziękujemy za 350 miejsc pracy

Wiesz koguci móżdżku dlaczego ludzie z Białej pracują w obcych gminach: w Ełku, w Piszu, w Prostkach, albo za granicą? Bo w Białej, w przeciwieństwie do innych gmin, nie ma pracy. Wybraliśmy na burmistrza osobę, która obiecała te miejsca pracy stworzyć, niestety, zamiast tego jeszcze nas ich pozbawia, zatrudniając na wszystkich możliwych stanowiskach ludzi spoza gminy. Ale chyba drób tego nie potrafi ogarnąć. Tak, jak inteligentna inaczej, komentująca drobiowy post.

5
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x