Fakty i mity dla dobra… no właśnie czyjego?

Wczorajszy fałszo-prawdny wpis pani burmistrz znów wzbudził we mnie kilka mieszanych uczuć. Pani burmistrz zaczęła obalać tezę, że źle zrobiła odrzucając projekt rewitalizacji centrum Białej Piskiej i rozbudowę Domu Kultury w Białej Piskiej.

Odnośnie centrum Białej Piskiej pani burmistrz twierdzi, że odbyło się coś na zasadzie konsultacji społecznych i to ludzie zdecydowali, że rewitalizacji nie będzie. Jeśli chodzi o te konsultacje społeczne, to chyba pani burmistrz trochę przesadziła. Około 50 osób, podejmujących decyzję za całą społeczność Białej Piskiej to chyba lekkie przegięcie. Po drugie uzasadniając nierealizowanie tego projektu faktem, że chodniki są w dobrym stanie, to też chyba lekki dysonans. Bo kiedy pani burmistrz spojrzałaby na projekt, zobaczyłaby Białą Piską w innej perspektywie. Krótko mówiąc byłoby po prostu pięknie. Ale cóż zrobić kiedy „społeczeństwo” miasta nie chce?! Prawda pani burmistrz? Nie znam takiego projektu, który zyskałby 100% aprobatę. Zawsze na kilka tysięcy Mieszkańców znajdzie się 50 osób, które powiedzą „nie”. Czy to oznacza, że nie należy nic robić. Są na tym świecie ludzie, którym to wystarcza. Ale to są ludzie z wizją przyszłości. Wydaje mi się, że teraźniejszość ich nie interesuje, a może przerasta A szkoda!

Druga kwestia to rozbudowa Domu Kultury. Mając 85% dofinansowania, przerzucenie 400000 w budżecie i przesunięcie ich na tą inwestycję, to żaden problem. Pani burmistrz przecież na każdej sesji robi budżetowe przesunięcia, kiedy wychodzą jakieś potrzebne sprawy. Tak byłoby i w tym miejscu. Poza tym, do budżetu Gminy miało wpłynąć grubo ponad milion złotych, zwrotu za zakończone inwestycje, które miały dofinansowanie, a zostały na tamten moment opłacone w całości z budżetu Gminy. Więc znalezienie 400000, przy 85% dofinansowaniu nie stanowiłoby problemu. Zwłaszcza, że podczas obchodów 11 listopada, sama pani dyrektor Domu Kultury straszliwie narzekała, że nie ma możliwości przyjęcia wszystkich do sali, bo miejsca jest za mało. Emerytów trzeba przenosić w inne miejsce, bo też go brakuje, a tu lekką ręką oddaje się innemu samorządowi ponad 1 300 000 złotych. Tak, tak, bo te pieniądze przejął inny samorząd. Swoją drogą ciekawy jest fakt, że w tym samym okresie zaczęła w Orzyszu powstawać nowa biblioteka. Z tego co mi się wydaje też sfinansowana z Ministerstwa Kultury. Jak to jest możliwe, że Orzysz może, a Biała Piska nie może. To trudno mi zrozumieć. Orzysz z dwukrotnie mniejszym budżetem niż Biała Piska, robi kilka razy więcej. To chyba jednak od Burmistrza zależy. Od Burmistrza, który ma wizję na dziś i jutro, bo wie, że od tego przyszłość zależy.

Po drugie to zastanawia mnie fakt, czy na pewno jedynym powodem rezygnacji z rozbudowy Domu Kultury był brak zabezpieczonych środków w budżecie. Ptaszki ćwierkają, że powód był inny. Próbujemy to ustalić i coraz ciekawsze sprawy wychodzą na jaw. Jeśli się potwierdzą to gwóźdź do trumny będzie stuprocentowy. Oczywiście winny się znajdzie, bo przecież pani burmistrz powie, że nic nie wie. Tak jak wczoraj, kiedy do Gminy przyjechała telewizja Polsat, nagrywać program o sytuacji w Gminnym OSP. Dziennikarz powiedział mi, że kiedy poszedł do pani burmistrz zapytać o sytuację w OSP, pani burmistrz powiedziała, że jednostki samodzielnie prowadzą swoją działalność i pani burmistrz nic nie wie o jakichkolwiek nieprawidłowościach. Jak na prezes Gminnej struktury OSP odpowiedź godna mistrza. To kto ma wiedzieć, jak nie pani? To chyba pani tym wszystkim zarządza? Pani myśli, że w funkcji prezesa Gminnych struktur OSP, chodzi tylko o to, że pani mundur założy? A jeśli wierzyć temu, co pani burmistrz mówi, że nic nie wie, to nasuwa się pytanie, dlaczego pani nic nie wie? Pół Gminy trąbi różne rzeczy, a pani tego nie sprawdza? Z tego co pamiętam, to telewizja już jeden materiał zrobiła. Sprawdziła pani cokolwiek? Czy też pani nie wie, że taki materiał był?

Drodzy Czytelnicy, odnoszę takie wrażenie, że powiedzieć „nie wiem”, to dla pani burmistrz staje się stylem rozwiązywania problemów. Takie „nie wiem” i po sprawie. Ale może tak mają wizjonerzy przyszłości. Pytanie tylko, czy tak odpowiada przejęty swoją rolą burmistrz? Czy to w ogóle jest odpowiedź na jakikolwiek temat, ze strony odpowiedzialnej osoby? Odpowiedzcie sobie na te pytania, bo przecież każdy z nas, w chwili gdy będzie potrzebował rozwiązania jakiegoś problemu, może usłyszeć „nie wiem”. 19 lipca „nie wiem” może zniknąć. A w nowych wyborach można wybrać człowieka, który może nie wszystko będzie wiedział od pierwszego dnia, ale po 18 miesiącach rządzenia raczej tego nie powie.

4.8 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Akacja

Wszyscy wiedza a ta która powinna wiedzieć – nie wie.

Kuleczka

No ciekawe co na to wszystko strażacy, nagle Pani się wyparła.

Kasa

A co maja powiedzieć? Robili numery a ktoś ich krył za m.in jednogłośne głosowanie przy obniżkach za szkolenia, ale jak się pali przy Du…. to radźcie sobie sami.

John

Czemu na stronie urzędu nikt nie pisze o radysach?

4
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x